Znacie Qczaja? Lubicie? Obserwujecie w mediach społecznościowych? Ja obserwuję z przyjemnością, nawet nie po to, żeby ćwiczyć, ale po prostu zamieszcza fajne, sympatyczne wpisy na instagramie.
Jakiś czas temu Qczaj się wyoutował. W bardzo emocjonalnym wpisie. Oj brachu, nie jest ci w tym kraju łatwo, a teraz pewnie nie zrobi się lepiej, pomyślałam. No nie. W Polsce pojazd po osobach nieheteronormatywnych ma się całkiem nieźle.
W Polsce możesz obrażać LGBT+ na wiecach lub kontrmanifestacjach i jeszcze jest szansa, że jakiś ksiądz ci przyklaśnie. Albo polityk. Albo tatko pchający wózek z dzieciakiem w sam środek największej awantury na marszu, nie wiedząc nawet, czy tenże dzieciak nie zaskoczy go kiedyś słowami "tato, jestem gejem/lesbijką".
W Polsce możesz wydać książeczkę o jakimś dziwnym nowym porządku, w którym jednocześnie będziesz wychwalać chrześcijańskie wartości i pisać, że dyskryminacja LGBT+ jest ok.
I jeszcze możesz trafić na artykuł o tym, że rzeczony Qczaj chciałby być ojcem. A pod spodem artykułu komentarze - kwiat polskiej miłości bliźniego, bukiet uprzedzeń w sosie z homofobii. Wyborne dania dla każdego wielbiciela subtelnego wnerwu o poranku. Przy okazji wychodzi na jaw, że nasi rodacy mają złote serduszka, bo chodzi im o dobro dzieci. Całe to bicie piany okraszane obraźliwymi tekstami ma na celu tylko dobro dzieci.
W zasadzie tak wielkie i rozgłaszane na 4 strony świata zaangażowanie w dbałość o szczęście dzieci widzę głównie w 3 przypadkach: dyskusji o ochronie życia poczętego, dyskusji o adopcji dzieci przez pary jednopłciowe oraz w spotach wyborczych. Spoko w ogóle, że te same ugrupowania, które nie chcą adopcji dzieci przez pary jednopłciowe mówiąc, że to przecież dla dobra dzieci, walczą z WOŚP, która... zbiera kasę na ratowanie chorych dzieci.
Sprawdźcie jeszcze, kto głosował przeciw temu, by od razu izolować sprawcę przemocy w rodzinie od tych rodzin. I czy to nie te osoby również będą mówić, że takie adopcje są złe, bo szczęście dzieci najważniejsze.
Tak w ogóle, to wiecie, że Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę pisała w kwietniu na swoim facebooku, że po raz kolejny nie przyznano im z ministerstwa dotacji na działanie Centrów Pomocy Dzieciom?
A ilu sąsiadów nie zgłasza, że obok ktoś się znęca nad dziećmi? Ile dzieci chodzi głodnych, ubranych w byle co, jest wobec nich stosowana przemoc? A teraz zastanówmy się, jakie zainteresowanie wzbudziłaby za to rodzina gejów z dwójką dzieciaków. Faktycznie, to już zbyt wiele jak na nasze polskie, wrażliwe serduszka. Co innego kary cielesne dla dzieciaków.
Widzicie, ja rozumiem, że są konserwatyści, którzy mają takie a nie inne poglądy. Tylko co to za konserwatyści, którzy głośno krzyczą o ochronie dzieci, tylko gdy to nic nie kosztuje?